Witam Was serdecznie w ten dzień branżowego święta, który uroczyście był czczony wczoraj, a dzisiaj jest czczony lenistwem :)))
Środa -
WDiC u Maknety. U mnie taki sam, jak tydzień temu. Słucham 'Faraona', trochę powoli mi idzie, bo słucham przed zaśnięciem spod poduszki (tam kładę źródło dźwięku), no i przysypiam. Potem na drugi dzień trochę muszę powtórzyć to, co przespałam, i stąd to powolne tempo. Ale za to podoba mi się niezmiennie.
Dziewiarsko też to samo, dziergamy wspólnie mitsy. Zapraszam do włączenia się, to jest dzierganie bezterminowe :) ale im szybciej, tym gotowe - a zimę zapowiadają srogą!
Część 3 mitenek - dłoń.
Część najłatwiejsza i najprzyjemniejsza, bo już i mierzyć jest co, i kształt ogólny widać :)