Pokazywanie postów oznaczonych etykietą otulacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą otulacz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 października 2014

Błyskawiczny otulacz na ciężką zimę

Środa minęła, a ja jej prawie nie zauważyłam ...
Nie będzie więc postu o czytaniu i dzierganiu, dziś jest czwartek, więc tylko robótka.

 
Ostatnio intensywnie dziergam, jakoś mnie tak wzięło. Na pewno jednym z powodów jest zastrzał przy palcu w nodze, co bardzo utrudnia wszelką aktywność związaną z przemieszczaniem się.
Siedzę więc sobie, nogę na zmianę to moczę, to owijam, postępów choroby nie obserwuję, ale też nie widzę, żeby się wycofywała, i tak trwam. Mam jeszcze w zanadrzu pogotowie w weekend, ewentualnie planową wizytę u chirurga ortopedy w poniedziałek. Choć właściwie to zakładam optymistycznie, że babka lancetowata da temu cholerstwu radę. Oby!!!

Otulacz nazywa się Heirship cowl, co w dość wolnym tłumaczeniu daje 'otulacz dziedzica'. Nazwa jak nazwa, ważne, że otulacz prezentuje się całkiem, całkiem, oraz, że dzięki niemu nauczyłam się robić icord.

otulaczotulacz

Umiejętność prosta, ale nie miałam o niej do tej pory pojęcia. Jak o bardzo wielu rzeczach z dziedziny dziergania zresztą. Dlatego tak bardzo lubię testy, dzięki nim odkrywam tyle nowych sposobów i metod!!!

otulacz

Włóczka jak na mnie gruba, 100 metrów na 100 gram, wyszło akurat po pół motka każdej. Przy okazji też przećwiczyłam zmienianie kolorów, żeby było w miarę efektywnie. Ogólnie rzecz biorąc, otulacz edukacyjny.

otulacz

A skoro już jesteśmy przy edukacji ... Staropolskie przysłowie mówi : " Komu Niebo było wrogiem, zrobiło go pedagogiem", i coś w tym na pewno jest. Pozdrowienia dla wszystkich nauczycieli i pedagogów, z okazji niedawnego święta branżowego, oraz dla wszystkich pozostałych, dla których Niebo było bardziej przychylne i wybrali inny zawód :D

niedziela, 5 stycznia 2014

Bzowa babuleńka

Najpierw powstała chusta. Już taką kiedyś robiłam, nazywa się Lady Magdalene i jest bardzo przyjemna w robieniu i potem w noszeniu. Co prawda moja pierwsza Lady nie była dla mnie, ale ją wypróbowałam zanim poszła do właścicielki i stąd wiem, że jest to wzór godny polecenia.





Zrobiłam więc Lady Madzię, i zorientowałam się, że włóczki zostało jeszcze trochę. Dorobiłam więc otulacz, bo ten bzowy liliowy jest tak wspaniale twarzowy! Wzór trochę wzięłam z Ravelry, trochę sama pokombinowałam, i wyszło tak:






I znowu okazało się, że włóczki starczy jeszcze na kolejną robótkę. Do kompletu wymyśliłam więc czapkę, nieco krasnalkę, na bazie wzoru z otulacza. Tyle, że na czapce nie ma aż takich dużych ażurów, inaczej dodawałam oczka. W końcu czapka zimowa, i ma grzać, a nie wietrzyć!




I tym sposobem powstał komplet 3-częściowy. Poleciał priorytetem do Belgii, a na dowód, że dotarł - zdjęcia na modelu :


Dziękuję za życzenia świąteczne i noworoczne, serdecznie witam nowych obserwatorów, gorąco pozdrawiam odwiedzających i komentujących!