wtorek, 19 lipca 2016

Wzór po polsku, chusta na już :)

Ostatni miesiąc był dla mnie okresem pewnej stagnacji i takiej jakby ociężałości umysłu, woli i chęci, że o organizmie nie wspomnę - ale wygląda, że wreszcie odpoczęłam i nabrałam trochę wigoru :)

A oto pierwsze  efekty -  Dobroszka in pink :



Gdzieś kiedyś przeczytałam, że przy zachmurzonym niebie wychodzą najlepsze zdjęcia.
Nie mam pojęcia, ile w tym prawdy,
ale skoro niebo zachmurzone codziennie,
to grzech nie spróbować :)

Wczoraj zakończyłam pierwszy tego lata turnus rehabilitacyjny,
i w drodze powrotnej zajęłam się zdjęciami właśnie :)

pierwszy przystanek przy Art Deco :)

Mało tego Art Deco mamy,
bo wojna wybuchła i nie zdążyli więcej zbudować,
a i to, co jest,
trochę zaniedbane...

Ale z drugiej strony,
skoro nic innego poza wielką płytą nie ma -
to i zaniedbane Art Deco
stanowi tchnienie sztuki :)

Co do siatki,
to nie wiem, czy też przedwojenna,
możliwe,
że nie :)


Potem była droga przez las,
i szczęśliwie okazało się, że jest akurat ścinka i wywózka :)


A jeszcze szczęśliwiej,
że panowie robotnicy mieli chyba przerwę w pracy, bo żywego ducha oprócz mnie nie było!
Zrobiłam zdjęcia i uciekłam z zakazanego terenu :)

I od razu wykorzystałam udzierg,
bo zimno było okropnie,
na rowerze jeszcze gorzej, bo wiatr wwiewał za kaptur i ziębił kręgosłup,
i taka bawełniana Dobroszka okazała się idealna na lipcowe chłody :)

następne zdjęcia już w domu, bo za bardzo gwiździło, a przeziębić się w wakacje - nie uchodzi :)


A teraz już koniec o mnie, będzie o Dobroszce:

różowa wersja to siostrzyczka niebieskiej (lub neurologicznej), o której pisałam już miesiąc temu.
Miało się na niebieskiej zakończyć,
ale anglojęzyczne poprosiły o wzór
argumentując, że nie za duża, nie za szeroka i nie za głęboka,
nie ciągnie się za człowiekiem i nie rozwija,
pasuje do każdej sytuacji,
akuratna na niewysoką osobę,
no i chcą takie robić na prezenty pod choinkę!!!

trochę się zdziwiłam, bo to takie wymyślone bez planu i na kolanie wydziergane,
i ogólnie niewielki stopień trudności,
(no i gdzie w lipcu myśleć o Bożym Narodzeniu !!! )
ale prośbie nie mogłam odmówić!

a żeby ją spełnić - trzeba było wydziergać od początku i posprawdzać, jak to wszystko się układa :)

i tym sposobem powstała druga bawełniana Dobroszka!

w pierwszej chwili zastanawiałam się, na co mi ona i komu ją dać,
ale okazuje się,
że obie będą moje i tylko moje,
i już je noszę, mimo lipca :)))


wzór też już gotowy, po angielsku powstał jako pierwszy,
ale i po polsku też już jest,
bo przecież nie mogę zaniedbywać miłych koleżanek, które wolą po naszemu :)
(można kupić przez ravelry, lub bezpośrednio ode mnie, a do niedzieli 24-go jest 20% zniżki)

I jeszcze dlaczego takie imię:
oczywiście z audiobooka,
Rafał Dębski 'Przy końcu drogi', historyczna, z czasów Władysława Hermana.
Dużo tam tej Dobroszki nie było, rola krótka i tragiczna,
ale imię bardzo ładne, takie delikatne i pasujące :)
Książkę polecam!

Pozdrawiam bardzo serdecznie, życzę wszystkim udanych wakacji i dużo słońca!!!


15 komentarzy:

  1. Cisza, spokój i wreszcie czas na odwiedziny blogowe:) Uwielbiam ten moment przed snem, uwielbiam takie miejsca jak to:) Czuję sie jak w raju! Dziekuję:) Zachwycona, oczarowana mogę iść spać:) Pozdrawiam cieplutko i życzę samych twórczych senków Tobie i sobie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie miłe słowa! zdążyłam jeszcze przeczytać przed spaniem, i zachwyciłam się! Dziękuję!!!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Łap za druty! to się bardzo szybko robi, i w dodatku nie trudne :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, czasami lubię takie 'mocne akcenty' :)

      Usuń
  4. Chusta świetna, niezobowiązująca . Nadaje się do noszenia przez cały rok. Wzór prosty ale jakże urokliwy :) Fakt, z bawełny prezentuje się chyba najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobre słowo - niezobowiązująca! zakładasz byle jak, nie troszczysz się o konkretne ułożenie, a ona i tak dobrze wygląda :) taki układ odpowiada mi zawsze!

      Usuń
  5. Cieszę się, że lepiej Ci już :-) I wracasz do nas z nowymi pomysłami :-)
    Rewelacyjnie, że udało Ci się spisać wzór.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, dziękuję! rzeczywiście, odzyskałam dawne chęci i napęd do działania,
      widać czasami trzeba odpocząć :)

      pozdrawiam wzajemnie!

      Usuń
  6. Cudne kolory! Też nie dziwię się, że obie są Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ta niebieska właśnie przestała być moja ...
      ale zrobię sobie następną :)

      Usuń
  7. Jak dobrze, że energia wróciła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to, od razu inaczej patrzę na świat :)

      Usuń
  8. Podziwiam chusty i przyjdzie czas, że jakąś w końcu udziergam sama.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Pozdrawiam serdecznie :)