środa, 5 listopada 2014

Yarn Along - Brioche i Malowany Welon

Hello-ek wszyskim :) jaki piękny dzień dzisiaj! trochę głowę urywa, ale poza tym - przepiękny!

Tak jak zapowiadałam - koniec z żakardami. Na jakiś czas oczywiście tylko, a ja przerzucam się na briocha.
Zaczęłam tydzień od Lilynet, przeuroczej czapki dość skomplikowanej, bo i brioche, i double knitting i jeszcze do tego krzyżowanie oczek. Wygląda tak:

brioche hat

Nie jest taka straszna jak już się opanuje to narzucanie i krzyżowanie oczek, co prawda zajmuje to chwilę (dłuższą), ale potem to już sama przyjemność z robienia. Oraz dodatkowy bonus, o którym nie ma nic we wzorze - czapka wychodzi dwustronna :

brioche hatbrioche hat


Czapka jest dość gruba i pewnie ciepła, na razie nie było okazji wypróbować. Z drugiej strony nie jest nadmiernie ścisła, są pewne przewiewy, i to chyba dobrze.

brioche hatbrioche hat

Zakończenie sobie trochę zmodyfikowałam, powinno być samo double knitting, czyli po prostu jeden kolor i nic więcej, postarałam się trochę urozmaicić i wyszło jak poniżej. Na tej ciemniejszej stronie trochę mniej widać, w noszeniu prezentuje się wyraźniej.

brioche hatbrioche hat


brioche hatbrioche hatZaczęłam już kolejną briochkę, chusta testowana dla Elki, w ramach serii Flaminga. Kiedyś zrobiłam czapkę wg tego wzoru, wyszła bardzo efektownie i wzbudza duże zainteresowanie. Teraz leci chusta, niby podobnie, a jedna trochę się różni, przede wszystkim tym, że czapka na okrągło a chusta na płasko, i trzeba opanować trochę inne narzucanie i przekładanie oczek. 
Czytam 'Malowany Welon' W. Somerset Maughama. Wciągnęło mnie i ubawiło. Rzecz dzieje się jakieś sto lat temu, główna bohaterka wychodzi za mąż za lekarza bakteriologa i jedzie z nim do Chin. Nie kocha go, ale zależy jej, żeby wziąć ślub przed młodszą siostrą. Życie w koloniach nieco ją rozczarowuje, na pocieszenie nawiązuje romans z żonatym karierowiczem. Mąż ją kocha, a gdy odkrywa romans, stawia jej ultimatum : albo pojedzie z nim do miejscowości, w której wybuchła epidemia cholery (jest wszak lekarzem bakteriologiem), albo poda wniosek o rozwód, co ją całkowicie zniszczy towarzysko (sto lat temu). Daje jej jeszcze trzecią możliwość - sama może podać wniosek o rozwód pod warunkiem, że dostanie pisemne zapewnienie od kochanka, że ożeni się z nią w tydzień od uprawomocnienia rozwodu. Oczywiście, kochanek umywa ręce i pozostaje epidemia cholery. 
Co dalej, jeszcze nie wiem. Czyta się bardzo dobrze, polecam :)


Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego tygodnia :)))

27 komentarzy:

  1. Pierwsza czapka jest świetna. Jej dwustronnośc jest niebywałą zaletą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) nie spodziewałam się, że będzie dwustronna, taka miła niespodzianka wyszła.

      Usuń
  2. Ale genialne czapki! Zdolna z Ciebie bestia :)
    Książka wydaje się bardzo ciekawa, tytuł wart zapamiętania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, książka rzeczywiście jest niezła, powolutku przebijam się dalej, akcja rozwija się coraz ciekawiej.

      Usuń
  3. Świetne czapki! Super że są dwustronne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czapki są pozwalające. A i książka ciekawie się zaowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach kolejne z modyfikacjami, ten brioche ma ogromny potencjał! Książkę polecam :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ano nie, choć wolałabym, żeby się nie spieszyła zanadto ;)

      Usuń
  6. Spektakularny efekt. Pięknie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. I w dodatku wcale nie tak trudno go osiągnąć.

      Usuń
    2. Świetna ta czapa :)
      Obie właściwie :)

      Usuń
  7. Maugham, Maugham... Coś mi to nazwisko mówi... A, już wiem - w pracy mam kilka jego książek, ale żadnej nie czytałam.

    Gdybym miała wybierać czapkę, to poproszę tę niebieską. Zielonej nic nie brakuje, ale od lata niebieskości mnie się trzymają, no i ten jej przyciągający wzrok wzór jest rewelacyjny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dość Maughama lubię, jak to u mnie - nie za często ten sam autor, potrzebuję robić przerwy.
      Niebieskości mnie się trzymają całe życie, i zawsze wygrają z każdym innym zestawem kolorystycznym :)

      Usuń
  8. Wspaniała czapka :-) Jak dla mnie to mistrzostwo świata. A na dodatek śliczne kolory :-)
    Chusta zapowiada się bardzo ciekawie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, chusta robi się coraz wolniej, bo i coraz więcej oczek na drutach. Ale przybywa i wydaje mi się, że coraz bardziej zyskuje na urodzie.

      Usuń
  9. Czapka super, a co do "Malowanego welonu" to jest też film z Edwardem Nortonem. Szczerze polecam, choć książki zawsze będą dla mnie nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że jest film. Na pewno obejrzę, ale dopiero jak skończę książkę. Dla mnie też książki to nr 1, a potem długo, długo nic, potem audiobooki i dopiero filmy.

      Usuń
  10. Świetne czapki!
    pozdrawiam
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna czapka! jestem zachwycona, po prostu oszołomiona nią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ona tylko tak wygląda nieprzystępnie, w sumie nie jest taka trudna :)

      Usuń
  12. Super te czapki, och jak chcialabym nauczyc sie robic na drutach tak doskonale pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale, jak doskonale, daleko mi jeszcze do perfekcji. Ale cieszę się, że Ci się czapki podobają :)

      Usuń
  13. Super! Taka dwukolorowa brioszka jest u mnie w kolejce do nauki. To jest poziom wyżej od double knitting i się trochę boję :D Piękne czapki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się, tam się tylko dodaje narzuty, szybko się przyzwyczaisz :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Pozdrawiam serdecznie :)