W środę prezentowana w postaci bezkształtnej masy, dziś nabrała kształtu i urody.
Cieniutka, z Debbie Bliss Rialto Lace w kolorze Charcoal czyli węgiel. Kolor przez te ażury się trochę rozmywa, jest nieco inny niż na kłębku, ale też ładny. Pod światło oczywiście ciemniejszy, na białym tle i rozciągnięte - bledszy.
Chusta powstała z jednego kłębka - 50 gr - według mojej własnej inwencji twórczej. Zaczyna się na samym dole od nabrania 3 oczek, a potem idzie w górę i przybywa sukcesywnie. Metoda o tyle ciekawa, że nie ma strachu o to, że zabraknie włóczki :)
Wymiary to 180 cm u góry i 75 cm wysokości. Taka średnia. Choć oczywiście można zrobić większą. Mnie się po prostu skończyła włóczka :) I nie wiem czemu, na tym akurat zdjęciu ażury wyszły niewyraźne, takie odbite od podłoża. Ale wstawiam, bo daje najlepszy ogląd całości.
Ażurek mam rozrysowany i zastanawiam się, czy zabierać się za opracowanie wzoru. Mam trochę wątpliwości, czy jest w mojej chuście na tyle tego 'coś', żeby się spodobała, żeby ktoś chciał przetestować czy potem ściągnąć sobie gotowy wzór i zrobić coś takiego. Napiszcie, proszę, jak Wy to widzicie, bo sama z siebie nie bardzo potrafię podjąć decyzję.
Pozdrawiam i czekam na Waszą opinię. Ewentualnie na zgłoszenia potencjalnych testerek :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Debbie Bliss Rialto Lace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Debbie Bliss Rialto Lace. Pokaż wszystkie posty
piątek, 1 sierpnia 2014
środa, 24 kwietnia 2013
Spruce Forest czyli Świerkowy Las
Zainspirował mnie szal z bloga iaia.imma i postanowiłam sprawdzić, czy dam radę zrobić coś podobnego.
Oto efekt:
Włóczka jest inna (Debbie Bliss Rialto Lace), więc i szal jest dużo cieńszy i bardziej zwiewny.
Ciekawe było rozpoczynanie od dołu, bez oczka środkowego. Dużą zaletą tej metody jest możliwość zakończenia chusty w dowolnie wybranym momencie, w moim wypadku po prostu skończył się 50-gramowy motek, i siłą rzeczy skończyła się też chusta.
Oto efekt:
Włóczka jest inna (Debbie Bliss Rialto Lace), więc i szal jest dużo cieńszy i bardziej zwiewny.
Ciekawe było rozpoczynanie od dołu, bez oczka środkowego. Dużą zaletą tej metody jest możliwość zakończenia chusty w dowolnie wybranym momencie, w moim wypadku po prostu skończył się 50-gramowy motek, i siłą rzeczy skończyła się też chusta.
Największą satysfakcję sprawił mi fakt, że zrobiłam tę chustę bez schematu, tylko patrząc na zdjęcie i stosując metodę prób i błędów rozszyfrowałam wzór, rozrysowałam go i potem już samo poszło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)