środa, 3 kwietnia 2013

Pierwsza 'prawdziwa' chusta


Dlaczego prawdziwa? bo już nie z włóczki z osiedlowej pasmanterii, która nie bardzo chce się blokować,  tylko z prawdziwej Lace Drops, specjalnie w tym celu zakupionej.



Chusta wyszła niesamowicie duża, sięga kolan, ale całe szczęście daje się bardzo stylowo owijać i chyba jeszcze lepiej wygląda w tej wersji.



Wzór tradycyjnie z Ravelry - nazywa się Baltic Blossoms, i wybrałam go z wielu powodów.

Po pierwsze nazwa, Morze Bałtyckie jest najpiękniejsze na świecie i bardzo mi się za nim tęskni, ale cóż ... 600km i brak możliwości urolpu ...


Po drugie duża ilość guzełków, robi się je długo i powoli, ale efekt po prostu zapiera dech !!!



A po trzecie, zakupiłam Lace Drops w kolorze turkusowym i po prostu ten model od razu do niego się dopasował.


Robiłam na drutach 3,5mm i poszło prawie 100 gram włóczki, został niewielki kłębuszek. Następnym razem, bogatsza o doświadczenie, zrobię chustę trochę mniejszą :)


3 komentarze:

  1. Śliczna chusta,pozdrawiam figosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na delikatną jak pajęczynka, przepiękna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Pozdrawiam serdecznie :)