Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 marca 2013

Zielony indiański pióropusz

Pewnie Indianie zielonych nie nosili. Zwłaszcza z Himalajskiego Moheru.

Mój Indian Feathers podoba mi się bardzo, do wzoru dołożyłam mu jeszcze zielone koraliki i był to dobry pomysł, pobłyskują intrygująco i przyciągają spojrzenia, hehe.

Pierwszy mój szal, który wzbudził zainteresowanie i nawet usłyszałam parę miłych słów na jego temat !!!


 Bardzo dobry na zimową pogodę, owija się go wokół siebie, grzeje, kiedy potrzeba, ruchów nie krępuje i ogólnie poprawia samopoczucie, co przy nieustających opadach śniegu jest bardzo potrzebne !!!


Szal wyszedł bardzo długi, ponad 2 metry, i tym sposobem można go owinąć wkoło siebie dwa razy, co sprawia, że Indiańskie Pióropusze układają się jeden nad drugim.


Zrobił się błyskawicznie, bo w weekend, trochę zachodu było tylko z "nanizywaniem" koralików, ale to wcale przyjemne zajęcie.


Kolor zasadniczo jest zielony i jednorodny, to tylko na zdjęciach wydaje się za każdym razem inny. Mam w planach doszkolić się w fotografii, i myślę, że już niedługo moje zdjęcia zyskają na jakości.


piątek, 22 marca 2013

Od niego się zaczęło ...

Jak pisałam w pierwszym poście, wszystko zaczęło się od chęci wydziergania swetra.
I oto w końcu - sweter własnego pomysłu gotowy:

 
Całe szczęście, że zima trzyma, bo nawet nie miałabym okazji go włożyć - jest typowo zimowy, i z koloru, i z włóczki, i z tego, że dość solidnie grzeje. A co najciekawsze, wyszło na niego dokładnie 204g włóczki, zważyłam dokładnie, bo nie mogłam się nadziwić, że tak mało. Włóczka nazywa się Angora Ram, 100g = 500m i wcale nie jest taka cieniutka, jakby się mogło wydawać.


(Z tą zimą to oczywiście wcale nie takie szczęście, czas już na zmianę na cieplej !!! )
 

A żeby nie było za pięknie, że mnie mania dziergania chustek opuściła - oto dzieło równoległe do swetra,
czyli Vlad z Ravelry:


Jak widać wykonany z tej samej włóczki, co mój pierwszy Echo Flower, skoro tamten pojechał do Eli, a włóczki zostało, postanowiłam wykorzystać. Słabo się ta włóczka blokuje, nie mogę osiągnąć tego pięknego stanu naciągnięcia charakterystycznego dla chust, bo sprężynuje i trochę wraca do pierwotnej postaci.
Ale nic to, następna chusta będzie z Drops Lace, i tutaj już na pewno się uda!



Za to moja nowa chusta ma inną zaletę - bardzo dobrze komponuje się z nowym swetrem, cieplutko, milutko i nawet twarzowo.
I znowu przewrotnie powtórzę : Ach, dobrze, że ta zima trzyma!
W przeciwnym razie oba dzieła przeleżałyby w szafie do jesieni, a tak jeszcze mają szansę zaistnieć !!!


poniedziałek, 18 marca 2013

Garden of Alla po 3 tygodniach noszenia

Uwielbiam swoją Garden of Alla, jest po prostu ... tu mi słów zabrakło. Kolor okazał się super trafiony (choć na początku miałam pewne wątpliwości), nosi się świetnie, nie grzeje za mocno - ideał po prostu.

chusta na drutachchusta na drutach

chusta na drutach

chusta na drutach
 chusta na drutach

poniedziałek, 25 lutego 2013

Garden of Alla gotowy

Przez weekend zblokowany, dziś obfotografowany, jutro debiut w pracy.


Trudno sfotografować taki duży Garden of Alla w małym mieszkaniu - ciągły brak odpowiednio dużej jednokolorowej powierzchni, a nawet jak się w końcu znajdzie, to kolor tła nie pasuje. Dlatego też postanowiłam wykorzystać drogę powrotną z pracy i zatrzymać się w lesie. Zasadniczo śniegu już jest bardzo mało, no ale skoro trochę jeszcze było, to wykorzystałam.


Las jest piękny o tej porze roku, no i ma też tę zaletę, że nikogo w nim nie ma - ani grzybiarzy, ani jagodziarzy, ani nawet służby leśnej. Na śniegu głównie ślady zajęcy i saren, fajnie tak!!!


sobota, 23 lutego 2013

Garden of Alla część 2

I rzeczywiście, Garden of Alla skończony. Poszło ekspresowo, już się blokuje. Zdjęcia nie zamieszczę, bo blokuję na niebieskim chodniku i niebieskiego na niebieskim właściwie nie widać.

Za to jeszcze raz haft ukraiński, dla czystej przyjemności patrzenia:




piątek, 22 lutego 2013

Garden of Alla

Oto jak postępują prace przy Garden of Alla.
Najpierw włóczka:
Bardzo przyjemna w dotyku, raczej letnia niż zimowa, bo bawełna z akrylem.










A teraz stan pracy:
Robi się bardzo sprawnie, chusty przybywa w zdumiewającym tempie.
A że czasu mam teraz dużo, to liczę, że jutro, najpóźniej pojutrze będę mogła blokować.








A w tle moja praca sprzed paru lat na bazie haftów ukraińskich. Bardzo lubię na nią patrzeć :-)


czwartek, 21 lutego 2013

Chusta nr 1 poszła w świat

Szybko przyszło, szybko poszło! Wysłałam dziś moją pierwszą chustę koleżance Eli, której w tym kolorze zdecydowanie lepiej niż mnie. Niech jej się dobrze nosi!
Ja natomiast biorę się za niebieską. To będzie Garden of Alla, a włóczka nazywa się Karibi i jest mieszanką bawełny i akrylu. Przędziona nierówno, zobaczymy, jak się będzie prezentować.

środa, 20 lutego 2013

Dzień dobry!

Postanowiłam zrobić sobie sweter na drutach. Idąc za duchem czasu - inspiracji szukałam w internecie. Ku swemu wielkiemu zachwytowi odkryłam coś przepięknego - ażurowe chusty robione na drutach.
Rzadko się zdarza, żeby coś wyzwoliło we mnie aż tyle energii.
A tutaj proszę:
1. znalazłam mnóstwo opisów i zdjęć
2. zaparłam się w sobie i zrozumiałam, o co chodzi
3. nabyłam wełnę
4. w ciągu 3 dni zrobiłam swoją pierwszą chustę
5. założyłam bloga !!!

Oczywiście o swetrze na razie nie ma mowy - chusty zdecydowanie i bezkonkurencyjnie wybiły się na pierwszy plan.

Oto moja pierwsza - Echo Flower - zrobiona z Rozetti Nida: