Najpierw włóczka - jeden motek (jedyny i ostatni) kupiony w lokalnej pasmanterii. Nazywa się FORBAN i jest to produkcja Inter-Fox z Częstochowy. 74% akryl, 11% mohair i 15% wełna. 220 metrów w 100g, trochę się bałam, czy nie zabraknie przez to owijanie, ale nie. Jeszcze zostało.
Wzoru nauczyłam się szybko, okazało się, że tylko tak skomplikowanie
wygląda. Opis był bardzo jasny i logiczny i od razu zaczęło wychodzić
tak, jak powinno. Nawet manewrowanie tym trzecim dodatkowym drutem
okazało się niezbyt trudne.