środa, 16 lipca 2014

Wyzwanie blogowe dzień 3

Dzisiaj 10 rzeczy, które lubię i 10 rzeczy, których nie lubię. Oto one:

10 rzeczy, które lubię to: kolor niebieski, cisza, brzoskwinie i morele, robótki ręczne, poznawanie nowych języków i kultur, słuchanie audiobooków, zapach starych kościołów, słowo 'dziewanna', jeżdżenie na rowerze, Krynica Morska jesienią.


10 rzeczy, których nie lubię: upał, hałas, sprzątanie, nieodpowiedzialność, obieranie ziemniaków, dym tytoniowy, wulgaryzmy, flaczki, zapach smażonej cebuli, kłamstwo.

Kolejność wyliczanek całkowicie przypadkowa. A na zdjęciu dziewanna :)

27 komentarzy:

  1. A jaki odcień niebieskiego? W niedzielę jadę do Krynicy, ale nie ma jesieni niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie każdy, od bladego błękitu do granatu. Pozdrów Krynicę :)

      Usuń
  2. Ja wszystko rozumiem, ale żeby flaczki???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat rozumiem ;)

      Usuń
    2. Jakoś mi nie leżą. Tak jak i salceson. Niby nic obrzydliwego, ale jednak nie.

      Usuń
    3. Salceson / baleron (nie rozróżniam tego) = bleeee. Ale fłączki lubię! A co do dziewanyy - od kilku dni usiłuję z jej kwiatków zrobić syrop :)

      Usuń
    4. fłączki???? miało być flaczki :D

      Usuń
    5. To jesteś dużo bardziej zaawansowana w temacie dziewanny. Ja sobie tylko patrzę i podziwiam :)

      Usuń
  3. ech te sprzątanie, normalnie syzyfowa praca

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja robię flaczki z boczniaka, więc jeśli nie ma się wstrętu do grzybów, to polecam. Wegetariańskie flaczki są super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba bardziej przeszkadzają te wszystkie przyprawy niż produkt główny.

      Usuń
  5. O jak ja się cieszę ze nie lubisz flaczków, myślałam że tylko ja ich nie lubię. Ja lubię sprzatanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Za flaczkami też nie przepadam, dlatego ich nie gotuję.
    A poza tym słowo dziewanna ma całkiem ładny wydźwięk, gdyby nie wyzwanie nigdy nie zwróciłabym pewnie na to uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewanna brzmi bardzo ładnie, tak lekko i zwiewnie :)

      Usuń
  7. A ja lubię sprzątać :P Tylko brakuje mi czasu, co mnie denerwuje, bo nie lubię bałaganu, a niestety - ostatnio się z nim męczę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałagan mnie męczy, ale psychicznie, a sprzątanie - fizycznie, daję radę tylko na króciutkich dystansach, i stąd niechęć.

      Usuń
  8. Uch, dym papierosowy! Dziś na spacerze weszłam w taka chumrę, miałam ochotę zawrócić wózek i odpowiednio się skrzywić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie się krzywię, często bezwiednie, ale jednak.

      Usuń
  9. Właśnie się zastanawiałam co to jest ta Dziewanna ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duża, żółta, charakterystyczna, łatwo wpada w oko jak już się wie, że to właśnie ona :)

      Usuń
  10. Fajna wyliczanka. Też nie znoszę dymu tytoniowego, wulgaryzmów i hałasu, a z tym rowerem i starymi Kościołami to trafiłaś w mój gust. Ładna ta dziewanna.
    Dziewanna to moje czwarte imię, które otrzymałam na swoim pierwszym spływie kajakowym w 1988 pętlą Augustowską. To była przednia zabawa w "chrzest wodniaka", połączony z ciężką "ścieżką zdrowia".
    Gorąco pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, jak trafiłam z Dziewanną :)))

      Usuń
  11. Fajna wyliczanka sporo wspólnych cech, a ja lubię słowo dżdży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zawsze mnie zastanawia jak to jest w mianowniku l. poj.: dżdż ??? bo w mnogiej to już łatwo: dżdże. Skoro jest 'dżdżu krople padają i tłuką w me okno' to powinien być ten mianownik l. poj. :))))

      Usuń
  12. sprzątanie zdecydowanie nas łączy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz.
Pozdrawiam serdecznie :)